środa, 24 września 2014

Mistrzowie !

Dziś temat nieco inny. Ale bardzo na czasie. Zasadniczo o dzieciach, ale z siatkówką w tle. Matko, co ja piszę, siatkówka w tle? Nasi Mistrzowie w tle? :) Ale to blog parentingowy, więc o dzieciach będzie :)

Polska, biało czerwoni! Polska!!! Do boju
Wrzesień upłynął nam pod znakiem takich okrzyków, prawda?



Bardzo chciałam być chociaż na jednym meczu, ale się nie udało. No trudno. Oglądałam w TV. Zakochałam się w Kubiaku, Wlazłym, Nowakowskim, Mice, Zatorskim, Kłosie, Winiarskim, Konarskim, Zagumnym, Drzyzdze i Antidze (oczywiście!) J We wszystkich razem i w każdym z osobna.


Po takich emocjach, po zdobyciu Mistrzostwa, aż chce się krzyknąć- hurra, jestem Polką J
Swoją drogą, mój mąż się zawsze ze mnie śmieje, że płaczę podczas hymnu. Nigdy nie płakałam na apelu w szkole czy podczas święta narodowego, gdzie hymn jest nieodłącznym punktem programu. Ale gdy 12 tysięcy ludzi śpiewa jednym głosem…. To mnie to wzrusza. A w moim mniemaniu marna ze mnie patriotka.

Ale nie o tym. Podczas transmisji w telewizji kilkakrotnie pokazywane były maleńkie dzieci, z słuchawkami na uszach – kibice w wieku około 3 miesięcy.
I tu, zapaliła mi się czerwona lampka. Ok, fajnie, że słuchawki, że nie dociera do niego krzyk kilkunastotysięcznej widowni. Ale przecież tam też jest masa świateł, masa ludzi przemieszczająca się z miejsca na miejsce.
Myślę, że te dzieciaczki niespecjalnie wiedziały co się dzieje…


Jak sądzicie? To dobry pomysł zabierać takie maluchy na mecz?


18 komentarzy:

  1. No pewnie że pomysł średni .. ja bym nie zabrała takie maluszka i obstawiam że większosc matek również nie . Szkoda dziecka po prostu .
    P.S Też płaczę na hymnie ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym dziecka nie wzięła na mecz- i tak z tego nic by nie zrozumiała, zresztą nie sądzę, aby tyle wysiedziała. Nie wiem, czy słuchawki są w stanie zagłuszyć taką wrzawę, raczej wydaje mi się, że nie. Każdy rodzic robi jak uważa, u mnie taka opjca by nie przeszła.

    A siatkarzom oczywiście gratuluję zwycięstwa- oglądałam mecze z wypiekami na twarzy. We Włoszech nikt nie zakodował transmisji, więc mogłam patrzeć do woli:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha a widzisz, tu był sposób na oglądanie transmisji: wycieczka do Włoch :D eheheh

      Usuń
  3. Dla naszych mistrzów hip hip huuurrarrara, jestem taka dumna i szczęśliwa. Ty płaczesz podczas hymnu ja się popłakałam po zdobyciu ostatniego zwycięskiego punktu dla Polski :)
    Dziecka tak maleńkiego w życiu bym nie zabrała, o nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zdobyli ostatni punkt to też płakałam :D

      Usuń
  4. Duma z bycia polakiem ostatnio wzrosła o 10000% !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobno dzieci urodzone na katowickich porodówkach w czasie finału, dostaną specjalne biało czerwone pamiątkowe śpioszki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj tak!!! u nas też okrzyków było we wrześniu, oj było :) nasza najmniejsza kibicka stwierdziła, że ona też pójdzie na boisko porzucać piłkę z panami :O. niestety z bólem, ogromnym bólem u mnie w mieście nie było nawet pierwszej fazy Polski. były mistrzostwa, ale nie jestem aż taką fanką żeby inne nacje oglądać :). na meczu osobiście byłam 2 razy i nie widzę nic złego w tym, aby zabrać tam dziecko. oczywiście becik odradzam, ale myślę że trzylatek który wie gdzie idziemy i co tam będzie się działo, da radę. zawsze można z dzieckiem usiąść na schodach :) no i polecam niskie sektory :) achhh ta adrenalina tam! zupełnie bez porównania niż przed tv. te ostatnie mecze...z Rosją, Niemcami i finał...kurcze to musiała być

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie widzę nic złego w zabieraniu dziecięcia na mecz, pod warunkiem, właśnie, że już wie co się wokół niego dzieje. :)

      Usuń
  7. My też wybieraliśmy się na mecze, które były rozgrywane w Łodzi, ale chłopcy się pochorowali i zostaliśmy w domu. Z balkonu słyszałam jednak co się działo w Atlas Arenie jak i hałasy rozemocjonowanych kibiców maszerujących naszą ulicą już po, więc miałam namiastkę tego, co się działo w trakcie meczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ale to były takie emocje, że po wyjściu z meczu musieli się kibice wykrzyczeć :D

      Usuń
  8. Ja z całą pewnością nie zabrałabym 3-miesięcznego malucha na takie widowisko. Ale ludzie są różni i Matki są różne. Juz się tyle dziwów w życiu naoglądałam, ze nawet nie zwróciłam na to uwagi o.O

    OdpowiedzUsuń
  9. Według mnie takie miejsce to nie miejsce dla dziecka, a dla dorosłych. :) Na pewno nie zabrałam tam dziecka, ani na to nie pozwoliła. Gdyby chodziło powiedzmy o 10 latka to inna sprawa i myślę, że można by było wtedy dyskutować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Najważniejsze, żeby dziecko wiedziało co się wokół niego dzieje :)

      Usuń

Dziękuję bardzo, za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz :)